Moją dzisiejszą rozmówczynią jest Beata Potapska, pełniąca funkcję dyrektora w szkole podstawowej Sonus – wyjątkowej placówce, która do przekazywania wiedzy podchodzi zupełnie inaczej, niż większość szkół w Polsce. Na czym polega jej wyjątkowość? Zapraszam do lektury wywiadu.
Marcin Balana: Pani Beato, szkoła Sonus jest stosunkowo młodą placówką, zacznę więc od podstawowego pytania – skąd pomysł na jej założenie?
Beata Potapska: Faktycznie, pierwsze klasy wystartowały u nas rok temu, a więc cały czas stawiamy swoje pierwsze kroki i budujemy reputację. Jesteśmy częścią grupy edukacyjnej, która na koncie ma już kilka placówek w całej Polsce. Szkoła Sonus była kolejnym krokiem ku jej rozwojowi. Naszą misją jest umożliwianie podopiecznym nauki w bezstresowych warunkach oraz rozwijania swojej indywidualności. Szkoła jest miejscem, gdzie młodzi ludzie nabywają kompetencje, które będą im przydatne przez całe życie – zdecydowanie warto zadbać o to, by były one solidne i zapewniały dobry start w dorosłość.
MB: Jakie dokładnie kompetencje przekazujecie uczniom?
BP: Uczymy dzieci w zgodzie z podstawą programową dla szkoły podstawowej, wykorzystując jednak swoje własne, autorskie metody. Stworzyliśmy je w oparciu o założenia tzw. planu daltońskiego – koncepcji pedagogicznej opracowanej przez amerykańską nauczycielkę Helen Parkhurst. W skrócie polega ona na rozwijaniu w uczniach kompetencji, które przygotują je do wyzwań współczesnego świata. Są to: samodzielność, współpraca, sprawczość i odpowiedzialność.
MB: Brzmi bardzo ciekawie. Jakie dokładnie metody stosujecie, by zaszczepić w uczniach wymienione przez Panią kompetencje?
BP: Przede wszystkim zachęcamy uczniów do pracy w grupach, w toku nauczania planując wiele aktywności, które takiej współpracy wymagają. Uczy ich to podziału obowiązków, umiejętności dyskusji, przyjęcia opinii drugiej osoby i zaprezentowania swojej. Korzyści z takiego prowadzenia zajęć są bardzo liczne i widzimy je w zachowaniu naszych uczniów, którzy faktycznie nabierają pewności siebie i z czasem zaczynają nawet sami domagać się częstszych prac w grupie (śmiech).
MB: Praca w grupach jest chyba często spotykaną formą realizowania zajęć również w „tradycyjnych” szkołach podstawowych?
BP: Ma Pan rację, natomiast kwestią, która różni nas od takich placówek, jest podejście do ucznia i do nauczania ogółem. Nie rzucamy podopiecznych na głęboką wodę – zajęcia odbywają się u nas w małych, kameralnych grupach, gdzie nauczyciel jest do dyspozycji każdego ucznia i zapewnia stałe wsparcie. Uczniowie czują się u nas bezpiecznie, są zaopiekowani, a to zachęca do rozwoju i podejmowania nowych wyzwań. Placówki publiczne, gdzie dominują tzw. „tradycyjne” metody nauczania, reprezentują trochę inne podejście – uczniów jest dużo, często nie są traktowani indywidualnie. Ciężko winić o to samych nauczycieli, to raczej problem systemowy – natomiast w takich warunkach praca w grupach rzadko jest skuteczna. Nauczyciel nie czuwa nad całym procesem, nie wspiera uczniów w mądrym podziale zadań, a więc często ma miejsce sytuacja, gdy obowiązki są nierówno przydzielone, jedni uczniowie wykonują większość pracy, a drudzy niemalże nic. Rodzi to frustrację i niechęć do współpracy w grupie jako takiej – mamy więc do czynienia ze skutkiem odwrotnym do zamierzonego.
MB: Czy pozostałe, wcześniej wymienione kompetencje również zaszczepiacie w uczniach przy użyciu autorskich metod?
BP: Zdecydowanie tak. Staramy się rozwijać w uczniach nie tylko umiejętność współpracy, ale również własną indywidualność, samodzielność – nie da się sprawnie współpracować z innymi, nie znając samego siebie, swoich mocnych stron. Staramy się również prowadzić uczniów do odkrycia, jakie dziedziny ich interesują, co chcieliby w sobie dalej rozwijać. Zaszczepiamy w nich też sprawczość i odpowiedzialność – robimy to, dając im wybór, jakich aktywności chcą się podjąć w danym tygodniu i kiedy chcą je wykonać. Daje im to poczucie, że mają realny wpływ na swoją edukację, że nie narzucamy im niczego z góry, a raczej traktujemy ich jak swego rodzaju równorzędnych partnerów. Pod koniec tygodnia każdy z naszych podopiecznych dokonuje refleksji nad aktywnością, której się podjął – nawet, jeśli zakończy się ona porażką, to też jest to cenna informacja, nad czym należy jeszcze popracować. Ogólnie rzecz biorąc mocno zachęcamy uczniów do podejmowania nowych wyzwań i samodzielnego rozwiązywania problemów.
MB: Szkoła Sonus jest placówką niepubliczną o profilu muzycznym. Na jaką ofertę zajęć mogą liczyć rodzice chcący zaszczepić w dziecku pasję do muzyki?
BP: Proponujemy szeroką ofertę zajęć muzycznych, zarówno indywidualnych, jak i grupowych. Dobieramy je do poziomu oraz wieku ucznia – obejmują m.in. rytmikę, kształcenie słuchu czy grę na instrumentach. Proponujemy ponadto szeroką ofertę zajęć dodatkowych pod okiem profesjonalnych trenerów: taniec, basen i judo. Nasi uczniowie biorą również udział w lekcjach języka angielskiego z native speakerem – znajomość angielskiego to w XXI wieku podstawa, a więc nie wyobrażamy sobie nie wyposażyć w nią naszych podopiecznych. Generalnie rzecz biorąc ułatwiamy życie zarówno uczniom, jak i rodzicom. Oddając dziecko w nasze ręce, zaoszczędzają czas i pieniądze, które musieliby poświęcić, zawożąc dziecko na zajęcia dodatkowe po godzinach lekcji obowiązkowych w szkole.
MB: W jaki sposób można zapisać się do szkoły Sonus?
Bp: Wystarczy wypełnić formularz dostępny na naszej stronie internetowej – wówczas nawiążemy kontakt i wspólnie ustalimy dogodny termin na spotkanie, gdzie wysłuchamy oczekiwań rodzica i ucznia i opowiemy, co mamy do zaoferowania i jak dokładnie przebiegać będzie współpraca. Zachęcam do kontaktu – rekrutacja trwa u nas przez cały rok szkolny, przyjmujemy więc również uczniów, którzy chcą zmienić szkołę. Doskonale wiemy, że za taką decyzją stoi wiele trudnych emocji, dlatego otaczamy takiego ucznia szczególną opieką i wsparciem.
MB: Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę dalszego pomyślnego rozwoju!






